Wiele narodów ma bardzo dawne tradycje piłkarskie sięgające nawet ubiegłego.. tysiąclecia. Zaczęło się.. oczywiście na Wyspach Brytyjskich, od... kopania duńskiej głowy. W VIII - IX wieku Duńczycy najeżdżali wielokrotnie na Anglię, opanowali jej część, podporządkowali sobie. Nigdzie nie kocha się najeźdźców. Nic więc dziwnego, że miejscowi chłopi, natrafiwszy w polu na czaszkę poległego wroga, zaczęli ją kopać. Zrodził się ludowy obrzęd. Wkrótce czaszkę zastąpiono krowim pęcherzem. Gra szybko się rozprzestrzeniła. Rozgrywano mecze pomiędzy sąsiadującymi wsiami, miasteczkami. Opracowano przepisy, regulaminy. Szło o to, aby piłkę umieszczoną w połowie drogi przerzucić na stronę przeciwnika. Potem wprowadzono pola ogarniczone, co dało początek boiskom. Pęd do futbolu był tak wielki, że król Henryk II specjalnym edyktem zabronił gry, bo odrywała ona pospólstwo od bardziej potrzebnego państwu - strzelania z łuku.
Za twórców polskiego futbolu należy uznać światłych, wyprzedzających swoją epokę lekarzy. Prof. dr Henryk Jordan, po studiach i podróżach po Europie Zachodniej, a zwłaszcza Wielkiej Brytanii, szybko docenił znaczenie sportu, a szczególnie gier. W roku 1889 założył w Krakowie Park Zabaw i Gier, gdzie młodzież mogła zapoznać się ze sportem, w tym i z grami piłkarskimi.
Tekst w całości pochodzi z książki "Piłka Nożna 1919 - 1989" której autorami są S. Grzegorczyk, J. Lechowski, M. Szymkowiak.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz